Służebność przesyłu: ile lat wstecz można dochodzić wynagrodzenia
„Słup stoi tu od czterdziestu lat, więc chyba należy mi się za czterdzieści lat.” To najczęstsze nieporozumienie w sprawach przesyłowych i jednocześnie powód, dla którego zwłoka w takich sprawach jest realnie kosztowna. Czas nie działa tu na korzyść właściciela gruntu.
Sześć lat, nie więcej
Roszczenie o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości przedawnia się na zasadach ogólnych, czyli po sześciu latach od dnia wymagalności (art. 118 Kodeksu cywilnego). Wynagrodzenie należy się przy tym osobno za każdy okres korzystania z gruntu, więc termin biegnie stopniowo, a nie jednorazowo dla całości.
Praktyczny skutek wygląda tak. Jeśli zgłosisz żądanie dziś, obejmie ono maksymalnie ostatnie sześć lat. Jeśli zgłosisz je za trzy lata, obejmie sześć lat liczonych od tamtej daty, więc trzy najstarsze lata z dzisiejszego okresu po prostu wypadną. Nie da się ich odzyskać żadnym późniejszym działaniem.
To, że urządzenie stoi na działce od czasów, gdy budowano całą sieć w okolicy, ma znaczenie dla oceny stanu prawnego. Nie zwiększa natomiast okresu, za który przysługuje zapłata.
Skąd bierze się sześcioletni termin
Wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z cudzej nieruchomości nie jest świadczeniem z umowy, tylko roszczeniem uzupełniającym właściciela wobec posiadacza (art. 224 i 225 w związku z art. 230 Kodeksu cywilnego). Nie jest też świadczeniem okresowym, mimo że rozlicza się je za kolejne okresy, więc stosuje się do niego ogólny termin przedawnienia z art. 118 Kodeksu cywilnego.
Do 9 lipca 2018 roku ten ogólny termin wynosił dziesięć lat. Nowelizacja Kodeksu cywilnego skróciła go do sześciu, a przepisy przejściowe rozstrzygają, który termin stosuje się do roszczeń powstałych wcześniej i wtedy nieprzedawnionych. Przy starszych okresach ta data ma więc znaczenie i wymaga sprawdzenia w konkretnej sprawie.
Dochodzi do tego reguła z końcówki art. 118: koniec biegu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego. Sam mechanizm jest przy tym niezależny od tego, czy operator w ogóle wie o roszczeniu i czy właściciel kiedykolwiek się do niego zwracał. Termin biegnie sam z siebie.
Co się dzieje z roszczeniem na przyszłość
Inaczej wygląda sytuacja z żądaniem ustanowienia służebności przesyłu za wynagrodzeniem (art. 305² § 2 Kodeksu cywilnego). Ono dotyczy stanu trwającego i nie wygasa wraz z upływem kolejnych lat od postawienia słupa.
Ma jednak własne zagrożenie, którym jest zasiedzenie służebności przez operatora. Jeżeli przedsiębiorca przesyłowy wykaże, że przez wymagany okres korzystał z gruntu w sposób odpowiadający służebności, może nabyć to prawo bez wynagrodzenia. Temu zagadnieniu poświęcony jest osobny tekst o zasiedzeniu służebności przesyłu.
Co przerywa bieg terminu
Nie każde działanie właściciela zatrzymuje zegar. Bieg przedawnienia przerywa przede wszystkim czynność przed sądem albo innym organem powołanym do rozpoznawania spraw, podjęta bezpośrednio w celu dochodzenia roszczenia, oraz uznanie roszczenia przez zobowiązanego.
Wysłanie do zakładu energetycznego pisma z żądaniem zapłaty samo w sobie zwykle nie przerywa biegu terminu, choć bywa potrzebnym krokiem z innych powodów. To jeden z tych momentów, w których forma i treść wystąpienia mają znaczenie, a błąd na tym etapie potrafi kosztować cały rok roszczenia.
Dlaczego to nie jest argument za pośpiechem bez sprawdzenia
Świadomość terminów nie oznacza, że warto składać żądania na oślep. Przed wystąpieniem trzeba wiedzieć, kto jest operatorem urządzenia, czy w księdze wieczystej figuruje wpisana służebność i czy nie zachodzą przesłanki zasiedzenia. Wystąpienie skierowane do niewłaściwego podmiotu nie wywoła zamierzonego skutku.
Kolejność jest więc odwrotna, niż podpowiada intuicja: najpierw ustalenie stanu prawnego, potem żądanie. Ale sam etap ustalania nie powinien ciągnąć się latami, bo w tle cały czas biegnie termin.
Trzy sytuacje, w których warto sprawdzić sprawę szybciej
- Planujesz sprzedaż nieruchomości. Po zbyciu roszczenie za okres wsteczny co do zasady pozostaje przy dotychczasowym właścicielu, ale wymaga to uporządkowania przed transakcją, a nie po niej.
- Otrzymałeś pismo od operatora sieci. Propozycja zawarcia umowy albo powołanie się na zasiedzenie to sygnał, że sprawa wchodzi w fazę, w której bierność działa przeciwko Tobie.
- Kupiłeś działkę z urządzeniem. Warto ustalić, czy poprzedni właściciel zawierał jakiekolwiek porozumienie z operatorem, zanim upłyną kolejne lata.
Od czego zacząć
Sprawdzenie, za jaki okres roszczenie jest jeszcze aktualne, wymaga ustalenia daty powstania urządzenia i stanu prawnego nieruchomości. Zgłoś swoją działkę. Sprawa trafi do specjalisty, który sprawdzi te daty w rejestrach i powie wprost, czy termin nadal biegnie na Twoją korzyść.
Podsumowanie
Roszczenie o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości obejmuje maksymalnie sześć lat wstecz od chwili zgłoszenia i przedawnia się stopniowo, za kolejne okresy. Żądanie ustanowienia służebności na przyszłość nie wygasa w ten sam sposób, ale traci znaczenie, jeżeli operator zdąży zasiedzieć służebność. W obu przypadkach czas pracuje po stronie operatora, nie właściciela gruntu.

